Jak nauczyć się odpowiadać?

„Tak odpowiedzieć, że aż odbiorcy w pięty pójdzie”, każdemu z nas, marzy się posiąść umiejętność celnego ripostowania, szybkiego i adekwatnego kwitowania sytuacji czy słownego wychodzenia z opresji. Znamy takie osoby w gronie własnym, często przysłuchujemy się podobnym w telewizji czy radio ale co do nas samych, mamy pewne zastrzeżenia i nie do końca jesteśmy usatysfakcjonowani. Dlaczego w ogóle umiejętność odpowiadania jest istotna? Ponieważ gro z nas, szczególnie w swojej pracy zawodowej, opiera się na kontaktach z innymi ludźmi i czasami przysłuchując się różnym dyskusjom, przychodzi nam do głowy refleksja, że niektórzy na własne, nieprzymuszone przez nikogo życzenie rujnują swoje kontakty biznesowe czy tracą klientów. A wystarczyłoby się po prostu przygotować….

Jak przygotować się do rozmowy, która przecież dzieje się na żywo i w przeciwieństwie do wywiadu telewizyjnego, nie da się zrobić dubla? Wystarczy przywołać najczęstsze zdania wypowiadane przez klientów, które przecież znamy na pamięć:- to jest za drogie,- nie mam teraz czasu,- ale do czego to mi jest w ogóle potrzebne,- konkurencja oferuje nam o wiele atrakcyjniejsze rozwiązania …. i tak dalej i tak dalej. I co właśnie dalej? A dalej warto zastanowić się, jak zareagować na podobne do powyższych scenariusze, a co więcej, nie przygotować sobie tylko jednego rozwiązania ale nawet kilkanaście. Tak, to nie literówka. Skąd jednak ten pomysł? Jeśli  przygotujemy tylko jedną odpowiedź, to zaraz znajdzie się ktoś, kto podważy nasze tłumaczenie, bądź zada lekko zmodyfikowane pytanie czym wprawi nas w takie zdumienie, że nie będziemy w stanie wykrzesać z siebie niczego. Natomiast ćwicząc wiele możliwości, przygotowując scenariusze różne toku wydarzeń, po prostu lepiej przygotujemy się na więcej ewentualności, co później przerodzi się w większą pewność siebie i  w realnej już sytuacji pozwoli na łączenie, modyfikowanie, wybierane tych argumentów, które w danym momencie wydadzą się nam najsłuszniejsze. Poza tym, wyuczona jedna formułka, będzie właśnie tak brzmiała, jak pusty frazes, banał, coś miałkiego i sztucznego, a uwierzcie mi, konsumenci naprawdę stają się coraz bardziej uważni, ostrożni i asertywni w konwersowaniu i nie sposób będzie ich przekonać hasłem typu: nie znajdzie pan lepszego. Oczywiście tego typu stwierdzenie może pomóc ale powinno być poparte jakimś konkretem, dowodem, faktami, wówczas nawet oporny klient może zacząć się choć zastanawiać nad opcją zakupienia od nas produktu, bądź wyrażenia zgody na usługę.

Kolejna, pomocna informacja brzmi: nie bierzmy do siebie tego co mówi nasz rozmówca. Oczywiście uważnie go słuchajmy, przyjmujmy argumenty strony przeciwnej, ale nie nastawiajmy się na słowne przepychanki, tylko na merytorykę. Jeśli dialog ma przebiegać płynnie i bez naszego zacinania, powinniśmy uspokoić się, nabrać dystansu i nie traktować rozmowy jako ostatniej, przeważającej bitwy. Jeśli właśnie tak podejdziemy do sprawy, klęska niemalże murowana. Zazwyczaj zresztą jest tak, że jak się bardzo staramy, to tym samym spinamy, denerwujemy a to prowadzi zazwyczaj do pustki w głowie, języka niczym kołek i ogarniającego nas uczucia: właśnie ponoszę kolejną porażkę.

I w końcu, kto z nas wieczorem, przy dobrej herbacie, bądź tuż przed zaśnięciem nie przerabiał w głowie rozmów, które danego dnia rzeczywiście miały miejsce. Nie raz wyrzucamy sobie: mogłem to inaczej powiedzieć, trzeba było trzy razy ugryźć się w język, albo najlepiej w ogóle nie odzywać. Warto się tak zadręczać? Zadręczać nie, ale analizować, bądź w myślach przerabiać przebyte rozmowy na lepsze scenariusze, jak najbardziej. Tego typu ćwiczenie, pomoże nam w przyszłości, gdy sytuacja czy bieg rozmowy będzie podobny, wówczas bogatsi o wcześniejsze doświadczenia, ale i przeanalizowanie sytuacji w głowie, będziemy wiedzieć jak lepiej zareagować.

I jeszcze jedna uwaga, brzmiąca jak banał ale nim nie będąca. Uwierzmy w siebie, a jeśli nie potrafimy, to warto zadać sobie jedno pytanie: jak mają uwierzyć w coś osoby postronne, skoro my sami nie mamy z tym problem….

VN:F [1.9.10_1130]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.10_1130]
Rating: 0 (from 0 votes)

Napisane przez:

Komentarze: 2 do “Jak nauczyć się odpowiadać?”

  1. 05/06/2013 o godz. 11:37, bart pisze:

    warto poczytać książki dra Kochana, ciekawie zanalizował całość tematyki

    a co do „mogłem powiedzieć coś lepiej” – http://pl.wiktionary.org/wiki/esprit_d%27escalier ;)

    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. 19/08/2013 o godz. 18:33, Dominik pisze:

    Niestety często przybieramy postawę obronną przy negocjacjach słownych ze złych, telewizyjnych wzorców. Widząc jak politycy wzajemnie się „pożerają” często postępujemy według schematu – „Tylko to, co ja mówię jest jedyną, słuszną racją”.
    Tymczasem sztuki negocjacji powinniśmy się uczyć już w szkołach i na studiach i to nie tylko na kierunkach związanych z marketingiem. Moim zdaniem jest to przydatna umiejętność w życiu codziennym.

    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>