Eksperymenty Asha – jesteśmy indywidualni?

Gdyby ktoś zwrócił się do nas z pytaniem, o to, czy podejmujemy decyzje w oparciu o wyłącznie własne przekonania i przemyślenia, czy jesteśmy indywidualistami w procesie dokonywania wyborów i zależą one wyłącznie od nas – większość osób z pewnością odpowie, że w przeważających sytuacjach życiowych to od nich wszystko zależy. Trudno się z taką opinią nie zgodzić – w większości codziennych wydarzeń sami oceniamy jakie działania podjąć i jak się zachować. Jednak ten trochę sielankowy obraz nie jest do końca prawdziwy, co zdają się potwierdzać badania i eksperymenty. Dzięki uzyskanym rezultatom dziś już wiemy, jak znaczący na nas wpływ ma opinia środowiska, i jak daleko możemy się posunąć w negowaniu własnego zdania w imię jednomyślności grupowej. Istnieją bowiem sytuacje, gdy narzucony nam obraz świata staje się dla nas prawdziwy, nawet gdy stoi w jawnej opozycji do tego, jak go sami czujemy i odbieramy.

Eksperyment Ascha – bo o wyniki tego eksperymentu chodzi – to jeden z najsłynniejszych eksperymentów psychologicznych. Solomon E. Ash stał się popularny w latach pięćdziesiątych, właśnie za sprawą badań wpływu konformizmu na zachowania ludzi. Polem jego działań były także mechanizmy powstawania opinii i sądów człowieka, jak też procesy zapamiętywania informacji. Po pierwszym eksperymencie odbyła się cała ich seria, z których każdy oparty był o wspólną zasadę, która dotyczyła konformizmu, a konkretnie jednej z jego odmian – konformizmu normatywnego. Badacze konformizmu zastanawiali się czym są motywowane szeroko rozumiane zachowania konformistyczne. Wykryto dwa ważne motywy tych zachowań:

  • pragnienie posiadania racji
  • lęk, który jest motywem konformizmu normatywnego.

Na czym polegał ów eksperyment? Solomon Asch przeprowadził swój eksperyment na 123 osobach. Podzielił ich na kilka grup, składających się z około dziesięciu osób. W początkowej fazie eksperymentu, eksperymentator pokazywał osobom w grupie dwie plansze. Na pierwszej z nich był narysowany jeden, pionowy odcinek. Na drugiej planszy były narysowane trzy pionowe odcinki. Zadaniem osób badanych było powiedzieć, każda osoba po kolei, który z odcinków pokazanych na planszy drugiej jest takiej samej długości jak odcinek pokazany na planszy pierwszej. Fundamentem eksperymentu było założenie, że w każdej grupie prawdziwa osoba badana była tylko jedna. Reszta osób była pomocnikami eksperymentatora. Osoba badana odpowiadała na pytanie jako ostatnia. Przed tą osobą wypowiadali się pomocnicy eksperymentatora. Badany w ten sposób był wpływ sugestii całej grupy na decyzje podejmowane przez jednostkę.
Główne założenie eksperymentu ujawniało się dopiero po pierwszych dwóch pytaniach eksperymentatora w których jego pomocnicy udzielali odpowiedzi zgodnych z prawdą. Od pytania trzeciego natomiast, rozpoczęło się faktyczne badanie. Na to pytanie wszyscy udzielający odpowiedzi przed badanym udzielili odpowiedzi złej (wszyscy wskazali ten sam, niepoprawny odcinek jako będący tej samej długości co odcinek na planszy pierwszej). Jak postąpiła osoba badana – wyraziła swoje zdanie, które w kontekście odpowiedzi poprzedników nie zgadzało się z opinią grupy? Czy też wbrew swoim zmysłom odpowiedziała zgodnie z oczekiwaniami większości? Wyniki są zaskakujące, i rzucają światło na to, jak ludzie są bardzo zależni od swojego otoczenia. W sytuacjach badania indywidualnego, gdy osoba samotnie odpowiadała na pytania eksperymentatora, ilość błędnych odpowiedzi wynosiła zaledwie 1%. Natomiast w sytuacji grupowej, gdy wszyscy poprzednicy podali złą odpowiedź odsetek złych odpowiedzi wśród prawdziwych osób badanych wzrósł do 36,8%. Zatem rezultat? Aż ponad jedna trzecia ludzi wyraziła opinią wyraźnie sprzeczną z tym co widziała, tylko dlatego, by być w zgodzi z większością.
Czy zaliczamy się do tych 36,8%, które wyraziło zdanie zgodne z opinią grupy, a sprzeczne z własnymi myślami i odczuciami? Na to pytanie znamy odpowiedź – trzeba sięgnąć pamięcią do momentów, gdy wahaliśmy się w wyrażeniu osądu o czymś będąc w towarzystwie innych ludzi. Jeżeli zawsze asertywnie wyrażamy swoje poglądy, to inni nie mają na nas aż takiego wpływu, jeżeli odwrotnie – czekamy na decyzję grupy i do niej się podporządkujemy, opinia większości ma dla nas znaczenie.
Zatem wniosek płynie z tego taki, iż jednostka w starciu z grupą nie ma równych szans. Są jednak pewne warunki, w których sytuacja ulega radykalnemu wyrównaniu. Ma ona miejsce wtedy, gdy do tej jednostki dołączy jeszcze jeden sprzymierzeniec. Wystarczy tylko jedna osoba więcej z odmienną niż reszta grupy opinią, aby pozostałe jednostki mogły swobodniej wyrażać swoje opinie. Gdy w omawianym eksperymencie, wśród pomocników eksperymentatora znalazł się jeden, który udzielał poprawnych odpowiedzi, liczba osób badanych skłonnych ulegać większości zmniejszyła się o ¾. Zmniejszyła się z prawie 37% do niecałych 10%. Tylko jeden sojusznik, a większość tak bardzo traci na swej sile.
Na co dzień nie uczestniczymy w sytuacjach zaaranżowanych, w których jesteśmy z góry na straconej pozycji względem całej grupy. Nigdy nie nastąpi sytuacja, gdy jakimś dziwnym trafem wszyscy zmówią się przeciwko nam, aby coś udowodnić. W normalnych warunkach każdy posiada indywidualną opinię, których zróżnicowanie znosi powód do zmartwień wynikający z wyników powyżej opisanego eksperymentu. Jednak istnieją ugrupowania, w których ten mechanizm jest wykorzystywany. Głównie ma to miejsce w środowisku sekciarskim, gdzie w trakcie pozyskiwania nowych członków, grupa ma kluczowe znaczenie. W sekcie nikt nie może budzić wątpienia w nowicjuszu. Każda osoba, z którą ów pretendent ma do czynienia, upewnia go w słuszności wstąpienia do grupy. Wystarczyłaby bowiem jedna niezdecydowana osoba, jeden niewielki głos sprzeciwu lub obawy przed środowiskiem sekty, a nowa osoba znalazła by sojusznika, dzięki któremu swobodniej byłoby jej wyrazić negatywną postawę wobec sekty i od niej odejść.
W każdej grupie znajdzie się ktoś, kto myśli identycznie jak my. Ale jeśli my nie wyrazimy głośno swojego zdania, to ta osoba również nie zdobędzie się na taką odwagę. Jeśli jednak powiemy głośno, wbrew dotychczasowym głosom, o swojej opinii, damy motywację do mówienia tym, co dalej są niezdecydowani i czekają na swojego sojusznika.

VN:F [1.9.10_1130]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.10_1130]
Rating: +1 (from 1 vote)

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>